Pismo automatyczne

Instrukcje i Wskazówki
Automatyczne pismo i rysunek.

Niektóre zdolności metapsychiczne nie są bynajmniej tak rzadkie ,jak się to pozornie wydaje i wielu z nas może je posiadać nic o tern nie wiedząc ,gdyż nie zdarzyły się jeszcze okoliczności, przy których mogłyby się one przejawić. Do takich zdolności należy między innemi rysunek i pismo automatyczne, to jest wykonywane bezwiednie, aczkolwiek nie tracimy wtedy bynajmniej świadomości, jak to bywa w transie lub w głębszym śnie hypnotycznym albo magnetycznym. Dla ujawnienia owych, niezmiernie niekiedy ciekawych i cennych zdolności należy robić próby z samym z sobą, a nie czekać biernie, azali nie przejawiają się one samorzutnie, co może i nigdy nie nastąpić.

Dla ułatwienia czytelnikom „Zagadnień” dokonywania takich  prób postaramy się w każdym numerze pisma zamieszczać odpowiednie rady i wskazówki. Co do pisma lub rysunku automatycznego będą one następujące:

1. Usiąść codziennie na 10 — 20 minut przy stole lub biurku, na którym powinien być uprzednio umieszczony (najlepiej na bibule) duży arkusz białego papieru, przymocowany pluskiewkami lub w inny sposób dla uniknięcia suwania się; prawą ręką ująć, mniej więcej za środek, czarny miękki ołówek i oprzeć go ostrzem pionowo na papierze, nie za mocno jednak i nie za lekko, ale tak, jak przy pisaniu. Ręka podczas prób początkowych w żadnym wypadku nie powinna być o nie oparta, jeżeli jednak potem sarna opadnie lub zmieni pozycję, nie trzeba się temu sprzeciwiać.

2. Uwaga oraz wzrok osoby dokonywującej prób powinien być odwrócone od papieru, ołówka i ręki i skierowane na coś innego, na przykład na czytaną wtedy książkę, słuchanie czyjegoś opowiadania, prowadzoną ożywioną rozmową i t.p., choćby się odczuwało, iż ręka zaczęła już coś kreślić.

3. Otrzymane rezultaty można obejrzeć tylko wtedy, gdy się poczuje silne zmęczenie, lub gdy ręka, choć jeszcze nie zmęczona przestanie pisać, albo gdy cały arkusz zostanie już zapisany; w ostatnich wypadkach po przeczytaniu tekstu doświadczenie można kontynuować dalej. Dobrze jest czasami, jeżeli ktoś z obecnych śledzi zatem, ażeby się nie pisało wiersz na wierszu i w tym celu odpowiednio przesuwa papier lub ramię piszącego.

4. Gdyby kilka prób nie dało żadnych rezultatów, można wtedy prosić kogo ze znajomych o lekkie magnetyzowanie ręki, trzymającej ołówek, pociągami od ramienia ku palcom. Dopomaga też niekiedy, jeżli ktoś z obecnych dotyka piszącej ręki lub lekko kładzie swoją na jej przedramieniu, co czasem wywołuje pismo automatyczne ,mogące być w tym wypadku nazwanem indukowanem. Jeżeli u kogoś zdolności do pisania automatycznego już się dostatecznie rozwinęły, wskazanem jest wtedy dokonywanie od czasu do czasu tego rodzaju prób, (to jest z udziałem drugiej osoby) dla skonstatowania czy i jaki wpływ wywrze to na pismo. Można też wtedy próbować pismo w ciemności lub lewą ręką, oraz badać działanie nań, słuchanej podczas doświadczenia takiej lub innej melodji. Ciekawem też byłoby zbadanie możliwego wpływu pory dnia lub roku, tak księżyca, koloru światła, aromatów ect.

5. Dla zobrazowania stopniowego rozwoju zdolności do pisma automatycznego pożądanem jest numerowanie, używanych do pisma arkuszów papieru, zaopatrywanie ich w daty oraz adnotacje, jak długo trwało doświadczenie, po ilu minutach od jego początku zaczęły się ruchy ręki i inne uwagi.

6. Nie należy obawiać się zdarzającego się czasem zesztywnienia palców lub nawet całej piszącej ręki, gdyż minie ono samo po skończonem pisaniu lub rysowaniu bez żadnej szkody dla zdrowia i jest nawet pożądanem, bo jakby neutralizuje zmęczenie, pozwala przeto na dłuższe doświadczenia i może być poniekąd uważane za jeden ze wskaźników medjalności.

7. Wszystkie powyższe wskazówki dotyczą głównie prób początkowych, bo gdy się owa zdolność rozwinie, można trzymać rękę opartą normalnie jak przy zwykłem pisaniu lub rysowaniu, nie przeszkadza też wtedy spoglądanie na papier i śledzenie za tem co się pisze.

Przebieg początkowych prób bywa zwykle następujący. Po kilku lub kilkunastu minutach zawieszona w powietrzu bez oparcia ręka zaczyna się męczyć, drgać, trzym any zaś przez nią ołówek kreśli na papierze jakieś kółka i esy floresy. Nie należy się tem zrażać, gdyż przy drugiej, trzeciej, piątej, niekiedy, zależnie od zdolności, nawet przy trzydziestej próbie z nic nie znaczących kilka liter, wyraz, całe zdania, niekiedy nawet były napisane automatycznie całe poematy, nowelę i powieści, te ostatnie, oczywiście, nie odrazu, lecz w przeciągu szeregu dni po godzinie lub parę dziennie. To samo mniej więcej dotyczy i rysunku automatycznego, który od nieudolnego, jakoby dziecinnego, może stopniowo dojść do artystycznego nawet u osób wcale świadomie rysować nie umiejących.

Gdy u kogoś po szeregu prób pismo automatyczne należycie się rozwinie, wtedy warto przystąpić do analizy treści napisanego, która bywa bardzo różnorodna. Czasem jest taką, jaką mógłby świadomie napisać dany osobnik, czasem przewyższa jego zdolności normalnie, niekiedy zaś sprawia wrażenie, jakby była inspirowaną przez zupełnie inną osobę.

To samo można powiedzieć i o samym charakterze pisma automatycznego, który bywa bądź identycznym z charakterem piszącego, bądź mniej lub więcej zmodyfikowanym, bądź wreszcie zupełnie odmiennym, niekiedy nawet łudząco podobnym do pisma osoby zmarłej, nieznanej piszącemu. Przy pomocy pisma automatycznego otrzymują się często odpowiedzi na zadane głośno lub myślowo zapytania, rady, wskazówki, ostrzeżenia, przepowiednie zdarzeń przyszłych, komunikaty, niekiedy utwory literackie, wiersze choćby dana osoba wcale zdolności poetyckich nie posiadała, czasem zaś treść bywa dziwaczną, niezrozumiałą i zupełnie nieoczekiwaną. Do najciekawszych objawów należy zaliczyć pismo w językach mało znanych, lub nawet wcale nieznanych piszącemu, archaiczny styl, jakby odzwierciadlający dawno minioną epokę, kreślenie znaków runicznych, hieroglificznych lub zaczerpniętych z alfabetów języków martwych, używanych a v zamierzchłej przeszłości, niekiedy wcale nawet nieistniejących i jakby stwarzanych przez samego piszącego, jak to miało miejsce z Fryderyką Hauft, zwaną „jasnowidzącą z Prevost“ oraz z Heleną Smit w Szwajcarji, która pisała w języku rzekomo marjańskim. U niektórych za pośrednictwem pisma automatycznego przejawia się jasnowidzenie w czasie i przestrzeni i w literaturze przytoczone są wypadki, gdy ktoś (jak np. Slade) pragnąc dowiedzieć się, gdzie, np. znajduje się w danej chwili jakaś interesująca go osoba i co porabia, brał do ręki ołówek i automatycznie otrzymywał szczegółowe co do tego wskazówki, które po sprawdzeniu okazywały się zgodne z rzeczywistością . Widzimy więc jak obfity, różnorodny i ciekawy materjał do badań może nam dać pismo automatyczne, mogące też mieć i cenne zastosowanie praktyczne, o ile za jego pośrednictwem ujawni się u kogo wspomniane wyżej jasnowidzenie. Przytaczanie hypotez dla wyjaśnienia tej dziwnej zdolności  i roztrząsanie kwestji, czy działa tu wyłącznie tylko za świadomość piszącego, czy może też i jakaś obca nań inteligencja, na przykład duch osoby zmarłej, nie wchodzą już w zakres niniejszego artykułu, celem którego jest tylko udzielenie pewnych rad praktycznych.

U szeregu osób, którym poradziłem dokonywanie prób stosownie do wyżej przytoczonych wskazówek, wynik był dodatni, jedna z nich nawet pisała automatycznie w sześciu językach, oraz kreśliła znaki podobne do pisma klinowego, większości jednak brakło wytrwałości, żeby zdolność ową nadal w sobie rozwijać. Sądzę, że gdyby wszyscy, którzy przeczytają niniejszą instrukcję, rozpoczęli próby i mieli ‚wytrwałość, wtedy znacznego z nich odsetku rezultat byłby pozytywny. Mam nadzieję, ze osoby, które się tern zajmą, zechcą następnie zakomunikować do redakcji o ilości dokonanych prób, czasie ich trwania, wynikach, ewentualnie przyszłą próbki swego automatycznego pisma lub rysunku.

Prosper Szmurło

źródło artykułu: Zagadnienia Metapsychiczne Grudzień 1925

dodatkowo: zalecam do głębokiego przestudiowania pracę wchodzącą w szeroko rozumiane zagadnienia teologii światła: Włodzimierz Sedlak  „Życie Jest Światłem”